Muzeum Martyrologii Sonnenburg Muzeum Martyrologii Sonnenburg doesn’t have any reviews yet. Did you visit it? Open our app and write your opinion. Download GPS:Ostateczne zamknięcie obozu nastąpiło w styczniu 1945 roku. W publikacjach historycznych liczbę ofiar Kulmhof szacuje się zazwyczaj w przedziale od 150 tys. do 320 tys.. Muzeum byłego niemieckiego Obozu Zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem za najbardziej prawdopodobną uznaje liczbę 200 tys. ofiar. Sobotnia prasa prezentuje projekt stworzenia w Słońsku miejsca pamięci ofiar obozu koncentracyjnego oraz informuje o planach Deutsche Telekom wobec polskiej firmy GTS. W artykule zatytułowanym „Światło w miejscu ciemności“ lewicowy dziennik „Neues Deutschland“ przypomina pokrótce historię Sonnenburga (ob. Słońska), należącego do Polski od 1945 r. Jego ładna, niemiecka nazwa (niem. Sonnenburg ‘słoneczny zamek’) nie pasuje do miasta, „ w którym wydarzyło się coś tak strasznego; cierpiało i zginęło tu wielu ludzi. To miasto położone niedaleko Kostrzyna było przez wiele lat miejscem ciemności, okrucieństwa i barbarzyństwa. Gazeta przypomina, że w 1833 roku w Sonnenburgu zbudowano więzienie, w którym w 1846 r. przetrzymywano polskiego filozofa Karola Libelta. Jego listy z Sonnenburga ukazują codzienność w pruskim więzieniu. W 1931 r. zamknięto budynek ze względów higienicznych. Dwa lata później naziści stworzyli tam obóz koncentracyjny – przypomina dziennik. Wśród więźniów znaleźli się bojownicy ruchu oporu, głównie Francuzi, Belgowie, Norwedzy, Holendrzy i Luksemburczycy, deportowani z obszarów zajętych przez Wehrmacht. „Musieli wykonywać pracę przymusową, cierpieli przy tym na rożne choroby”. „Neues Deutschland” przywodzi na pamięć masakrę, do której doszło w nocy 30/31 stycznia 1945 r. Pod ścianą północną więzienia zastrzelono wówczas ponad 800 więźniów, w tym 91 Luksemburczyków, którzy odmówili służby w Wehrmachcie. Po wojnie dokonano rozbiórki budynku, a pozostałości murów posłużyły przy odbudowie zburzonej w czasie wojny Warszawy. Berliński oddział Stowarzyszenia Ofiar Prześladowanych przez Reżim Nazistowski – Zrzeszenie Antyfaszystów (VVN-BdA) pod przewodnictwem Hansa Coppiego chce teraz razem z mieszkańcami gminy Słońsk stworzyć w miejscu byłego obozu koncentracyjnego europejskie miejsce pamięci. W tym celu, w ubiegłą sobotę ( zorganizowano w Słońsku konferencję, podczas której przedstawiono nowe koncepcje wystroju wnętrz powstałego w 1974 roku Muzeum Martyrologii Ofiar Obozu Sonnenburg. Jak podkreśla dziennik, „nowy projekt, ponad granicami, wymaga od wszystkich swoich uczestników empatii, zrozumienia i wrażliwości. Po obydwu stronach Odry są różne doświadczenia – z historią i w pracy muzeum. Z pewnością nie jest łatwo zgromadzić pod jednym dachem naukowców i laików, mieszkańców dawnego Sonnenburga i zaangażowanych, młodych ludzi. Jednak trud się opłaci – konstatuje gazeta – Miejsce pamięci powinno być wyrazem stosunku do tendencji rasistowskich, neonazistowskich i antysemickich w dzisiejszej Europie”. Deutsche Telekom przejmuje GTS Największy niemiecki koncern telekomunikacyjny i największy operator w Unii Europejskiej, Deutsche Telekom, chce przejąć GTS – informuje najnowsze wydanie niemieckiego miesięcznika „Manager Magazin” wydawanego przez Grupę Spiegel – To największy w Polsce operator telekomunikacyjny obsługujący klientów biznesowych. Suma transakcji wyniesie 500 milionów euro. Niemiecki koncern pragnie rozszerzyć swoją działalność w Europie środkowo-wschodniej. Deutsche Telekom, który oferował dotychczas polskim klientom sieć telefonii komórkowej, chce teraz połączyć usługę telefonii stacjonarnej i komórkowej. Już od kilku miesięcy członek zarządu Deutsche Telekom Timotheus Höttges bada na miejscu potencjalne kierunki rozwoju opcji transferowych. W ubiegłym roku firma GTS osiągnęła zysk brutto w wysokości 103 milionów euro, zaś wartość transakcji kupna oraz sprzedaży usług i produktów wyniosła 387 milionów – podaje niemiecki miesięcznik. Lutosławski w Berlinie „Neues Deutschland” informuje też dziś o zakończonym we środę ( festiwalu MusikFest w Berlinie, poświęconym Witoldowi Lutosławskiemu z okazji stulecia jego urodzin. W Berlinie zabrzmiały Koncert na orkiestrę oraz Mi-parti, które kompozytor napisał w latach 1975-76 dla orkiestry Concertgebouw, na zamówienie miasta Amsterdam. Prapremiera odbyła się w 1976 r. Natomiast w Polsce dzieło wykonano po raz pierwszy na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień” – czytamy w dalszej części artykułu. Dziennik objaśnia pochodzenie samej nazwy „mi-parti”: „powstała ona w sektorze tekstylnym i oznacza szaty o różnych krojach i barwach”. Zmienny koloryt brzmienia można również, zdaniem gazety, usłyszeć w interpretacji orkiestry Staatskapelle Berlin pod dyr. Daniela Barenboima Monika Skarżyńska Małgorzata Matzke
Przybyła równie ż delegacja Stowarzyszenia Ofiar Nazizmu - Związek Antyfaszytów (Vereinigung der Verfolgten des Naziregimes - Bund der Antifa-schistinnen und Antifaschisten (VVN-BdA e.V.). Równie ż w tym roku, w uroczysto ściach uczestniczyły córki wi ęź niów obozu KZ Sonnenburg, których ojcowie zgin ęli w obozie.
Renata Hryniewicz Na szczęście tutaj nikt nie pisze o „polskim obozie koncentracyjnym”. Słońsk nie cieszył się dobrą sławą nie tylko w dobie III Rzeszy. Na terenie przedwojennych Niemiec, niedaleko Kostrzyna, leży mała miejscowość Słońsk czyli niemiecki Sonnenburg. Tutaj w latach 30. XIX wieku władze pruskie wybudowały jeden z najcięższych zakładów karnych, który potem został przekształcony w obóz koncentracyjny. Pruskie więzienie Na przełomie lat 1832- 1833 w Słońsku wybudowano pierwsze budynki zaplanowanego więzienia. Stworzono 204 miejsca dla więźniów. Po roku 1872 zakład karny rozbudowano. Powstały budynki administracyjne i mieszkalne dla funkcjonariuszy, szpital więzienny, pralnia, piekarnia oraz łaźnia. Zwiększono też liczbę cel. Więzienie było teraz gotowe przyjąć aż 941 więźniów. Oprócz kryminalistów osadzano tu również polskich i niemieckich więźniów politycznych. Na przykład w latach 1846 – 1847 więziono tutaj polskich spiskowców, którzy przygotowywali ogólnonarodowe powstanie przeciwko zaborcom: Rosji, Austrii i Prusom. Jednym z nich był syn generała Jana Henryka Dąbrowskiego, działacz niepodległościowy, powstaniec Bronisław Bolesław Dąbrowski. Przebywali tutaj też Karol Libelt, filozof, działacz polityczny i społeczny, prezes Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk; Aleksander Guttry, ostatni przewodniczący spiskowego Komitetu Poznańskiego Towarzystwa demokratycznego Polskiego oraz Adam Kurnatowski, litograf, działacz powstańczy. Z kolei po I wojnie światowej więziono tu niemieckich działaczy komunistycznych. Wśród nich znaleźli się: Erich Wiesner i Max Hölz. Później cela Maxa Hölza zdobyła sobie koszmarną sławę. Była ona pełna wody i brudu, bez światła. Było to najstraszniejsze miejsce tortur w całym więzieniu. Przebywający w niej więźniowie dostawali tylko wodę i chleb, a raz na trzy dni ciepłą wodnistą zupę. Zresztą w innych celach także panowały fatalne warunki i dlatego zakład zamknięto w 1931 r. Obóz zagłady... Rok 1933, kiedy mianowano Adolfa Hitlera kanclerzem Rzeszy uznawany jest za kres demokracji i początek nazizmu w Niemczech. Zaczęły powstawać obozy koncentracyjne. Do kwietnia odpowiedzialność za pozasądowe pozbawianie wolności należała do zadań Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz policji. W kwietniu te kompetencje przejęło gestapo i już w tym samym miesiącu, wykorzystując stare zabudowania więzienne, naziści założyli w Sonnenbergu (Słońsku) jeden z pierwszych obozów koncentracyjnych na terenie III Rzeszy. Obóz ten określany był przez więźniów, jako „piekło tortur”. Jako pierwsi więźniowie trafili tutaj przeciwnicy polityczni reżimu nazistowskiego. Załogę obozu stanowił oddział około 150 esesmanów, najgorszych oprawców z elitarnych pułków SS, w tym z Frankfurtu nad Odrą. Na mocy dekretu „Noc i Mgła”, wydanego przez Hitlera 7 grudnia 1941 roku, więziono tu również obywateli Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Danii i Norwegii. Wśród wielu znanych osób więzionych w Sonnenburgu był chociażby Carl von Ossietzky, niemiecki dziennikarz, opozycjonista, laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Jeden z więźniów, któremu udało się wówczas zbiec z obozu i przedostać za granicę, informował: „W więzieniu sonnenburskim ulokowanych jest 414 więźniów politycznych, a wśród nich również Carl von Ossietzky. Pochylona postać, zapadła twarz, żółte i chorobliwe zabarwienie twarzy, nerwowa gestykulacja rąk, chwiejny chód - tak wygląda Ossietzky... Do więźniów sonnenburskich - pisze dalej zbiegły - należą między innymi: dr Wiesner, posiniaczony na całym ciele, komunista Bernstein, któremu odbito nerki, a który teraz może chodzić tylko o lasce...”. Do 1941 r. w Sonneburgu więziono przede wszystkim Niemców. Jednak liczba więźniów zaczęła wrastać na początku 1941 r., kiedy to do więzienia trafiła większa grupa, wśród nich również Polaków ukaranych za ucieczkę z robót przymusowych. - Osadzeni byli torturowani, cierpieli z głodu i zimna. Szpital nie spełniał roli szpitala. Tam nie leczono ludzi tylko ich uśmiercano bądź odsyłano do cel, ale za to, że coś im dolega dostawali karę np. w postaci wielotygodniowych głodówek – opowiada nam opiekunka muzeum Anita Botor. Z kolei gdy zbliżał się front z Wronek przywieziono 540 mężczyzn i 58 kobiet, które były świadkami późniejszego mordu. Wspomnienia więźnia W książce „Chcę żyć” Norweg Oscar Magnusson opisuje wspomnienia z pobytu w Sonnenburgu. „Pryczy nie było, ale pod jedną ze ścian rozsypano trochę słomy. Wyposażenie salki składało się z pięciu dzbanków i czterech kubłów na 66 osób. Poza tym każdemu z nas przydzielono kubek i łyżkę. To było wszystko...” – czytamy w książce. „...Niemcy zdawali sobie doskonale sprawę, że cztery kubły to za mało, jednocześnie zaś zapowiedzieli, że za załatwienie się na podłogę cała sala zostanie pozbawiona jedzenia. Co mieliśmy robić? Jedynym wyjściem było posługiwanie się kubkami, które później opróżnialiśmy przez okno. Ale jak czyścic kubki? Nie mieliśmy żadnej możliwości umycia ich. Strzępem bluzy, wiązką słomy staraliśmy oczyścić je możliwie najlepiej, po czym ustawialiśmy się z tymi samymi naczyniami w kolejce po jedzenie...”. Masakra pod murem Do najbardziej dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 30 na 31 stycznia 1945 r., kiedy to w obliczu zbliżających się wojsk radzieckich postanowiono wymordować większość więźniów. Oddział SS i grupa gestapowców z Frankfurtu nad Odrą dokonała masakry na bezbronnych więźniach: Belgach, Holendrach, Luksemburczykach, Francuzach, Niemcach i Polakach. W ciągu kilku godzin pod murem, rozstrzelano 819 więźniów. „...Niektórzy ruszają się jeszcze po pierwszym strzale. Wówczas pada drugi. Masakra trwa mniej więcej do drugiej w nocy. Żołnierze wskakują do samochodów i odjeżdżają. Pozostali, 120 więźniów i personel otrzymują rozkaz opuszczenia budynku i ustawienia do wymarszu. Jeden ze strażników zdaje raport komendantowi: budynek jest pusty. Zamykają bramę, jeden ze strażników wyrzuca klucze w głęboki śnieg...” czytamy w książce Norwega Oscara Magnussona. Czterech z więźniów przeżyło ponieważ przez kilka godzin udawali martwych, a potem wydostali się ze stosu trupów i ukryli w jednym z warsztatów, gdzie przebywali przez trzy dni - opowiada A. Botor. - Belg Leon Esseler, jeden z więźniów, który przeżył, wrócił tutaj w roku 1946. Uczestniczył w ekshumacji zwłok - dodaje opiekunka muzeum. Hitlerowcy zakładali, że po zabiciu więźniów, spalą zwłoki lub wysadzą budynek w powietrze. Nie zdążyli jednak zatrzeć śladów zbrodni. 1 lutego wkroczyło do Słońska wojsko radzieckie, które zastało stos trupów na dziedzińcu. Po latach w 1970 roku przed Sądem Przysięgłych w Kilonii na ławie oskarżonych zasiedli dwaj zbrodniarze: Heine Richter (wydał rozkaz rozstrzelania więźniów) i Wilhelm Nikel (rozkaz wykonywał). 2 sierpnia 1971 roku zostali... uniewinnieni. Wobec przedawnienia czynu. - Wielu z oprawców uniknęło kar. Dyrektor więzienia Teodor Knops, który wyselekcjonował tych 819 więźniów został w 1962 roku oczyszczony z zarzutów, ponieważ nie zebrano dostatecznie dużo dowodów - opowiada A. Botor. - Jedyną osobą skazaną na karę śmierci był funkcjonariusz Adrian, który wykazywał dużą brutalność w stosunku do więźniów. ***Muzeum Martyrologii w Słońsku powstało w 1973 roku. Władze Słońska wraz z mieszkańcami postanowili upamiętnić ofiary zbrodni tego ciężkiego więzienia i obozu koncentracyjnego. Przewrotny los sprawił, że obecnie również znajduje się w pobliżu zakład karny. Prace budowlane muzeum wykonywali właśnie skazani. Muzeum znajduje się w miejscu, gdzie było więzienie, natomiast po drugiej stronie miejscowości w lesie, znajduje się cmentarz ofiar nazizmu. W muzeum możemy zobaczyć młot, którym więźniowie ubijali kostkę brukową, buty, kubki, łyżki, listy więźniów a nawet rekonstrukcja jednoosobowej celi. Pozostał również mur, a na nim ślady po pociskach. To pod nim rozstrzelano więźniów. – Dla osób, które oglądają ten mur i wyobrażają sobie to co się tu wydarzyło jest to przeżycie. To okazja do refleksji i zadumy – mówi pani Anita. – Nawet osadzeni z zakładu karnego, którzy często odwiedzają muzeum, są w tym miejscu skupieni. Od 1974 r do Słońska przyjeżdżają bliscy zamordowanych, delegacje państw i organizacje kombatanckie . W roku 1993 muzeum odwiedził książę Luksemburga. Dwa lata później właśnie dzięki społeczeństwu Luksemburga została ufundowana „Brama Pokoju” na cmentarzu, na którym pochowane są ofiary masakry...Flagi powiewają już na placu pod Muzeum, na Cmentarzu i w całym Słońsku. Wszystko jest już gotowe na jutrzejsze obchody 72. rocznicy zagłady więźniów hitlerowskiego Obozu Sonnenburg. Serdecznie
„Dzięki muzeum historia łódzkiego obozu zostanie zachowana i przekazana następnym pokoleniom” – czytamy na stronie Rzecznika Praw Dziecka, który jest jednym z sygnatariuszy listu intencyjnego ws. utworzenia muzeum. „Prawda o wstrząsających zbrodniach dokonanych na tysiącach polskich dzieci w czasie II wojny światowej – przetrzymywanych, zmuszanych do niewolniczej pracy, katowanych, głodzonych i w efekcie doprowadzanych do śmierci – nigdy nie powinna zostać zapomniana” – podkreślono na stronie intencyjny w sprawie utworzenia muzeum podpisali wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu prof. Piotr Gliński, Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak oraz reprezentujący – Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dyrektor oddziału IPN w Łodzi dr hab. Dariusz Rogut.„Inicjatywa powołania nowej instytucji kultury, której utworzenie i finansowanie kosztów jej działalności zadeklarował wicepremier Gliński, pozwoli połączyć systemowe działania resortu kultury, mające na celu upamiętnienie wszystkich ofiar II wojny światowej, z zaangażowaniem Rzecznika Praw Dziecka oraz pracami i dotychczasowymi wynikami badań nad historią obozu prowadzonymi przez Instytut Pamięci Narodowej – Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział w Łodzi” – zaznaczono na stronie zasady współpracy stron mają zostać określone w porozumieniu, które zostanie zawarte po formalnym utworzeniu obozie dla dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi pisaliśmy także w tekstach:Prawda o obozie przy Przemysłowej miała nigdy nie wyjść na światło dzienneNikt nie wierzył, jakie piekło przeszły te dzieci « ‹ 1 › »
Ośrodek Doskonalenia Kadr Służby Więziennej. Obiekt oddany został do użytku w latach 1996-1998. Dysponuje łącznie ponad 100 miejscami wczasowymi.
Wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu prof. Piotr Gliński, Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak oraz reprezentujący Instytut Pamięci Narodowej – Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dyrektor Oddziału w Łodzi dr hab. Dariusz Rogut podpisali list intencyjny w sprawie współpracy na rzecz utworzenia muzeum upamiętniającego ofiary niemieckiego nazistowskiego obozu dla polskich dzieci w Łodzi – Kinder-KL Litzmannstadt 1942-1945. Podpisany dziś List intencyjny ma na celu zapewnienie instytucjonalnej opieki Państwa Polskiego nad inicjatywą godnego upamiętnienia i uczczenia dziecięcych ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu, który był prowadzony przez niemieckie władze okupacyjne od 11 grudnia 1942 r. do 19 stycznia 1945 r. przy ul. Przemysłowej w Łodzi pod oficjalną nazwą: „Polen - Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt” („Kinder - KZ Litzmannstadt”). Strony wyraziły wolę ścisłej współpracy, uznając znaczenie podtrzymywania i wspierania społecznej świadomości na temat zbrodni dokonanych w obozie przy ul. Przemysłowej w Łodzi oraz dostrzegając potrzebę upowszechnienia wiedzy o jego historii i ofiarach. Prawda o wstrząsających zbrodniach dokonanych na tysiącach polskich dzieci w czasie II wojny światowej – przetrzymywanych, zmuszanych do niewolniczej pracy, katowanych, głodzonych i w efekcie doprowadzanych do śmierci – nigdy nie powinna zostać zapomniana. Dzięki muzeum historia łódzkiego obozu zostanie zachowana i przekazana następnym pokoleniom. Inicjatywa powołania nowej instytucji kultury, której utworzenie i finansowanie kosztów jej działalności zadeklarował wicepremier Gliński, pozwoli połączyć systemowe działania resortu kultury, mające na celu upamiętnienie wszystkich ofiar II wojny światowej, z zaangażowaniem Rzecznika Praw Dziecka oraz pracami i dotychczasowymi wynikami badań nad historią obozu prowadzonymi przez Instytut Pamięci Narodowej – Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział w Łodzi. Strony Listu intencyjnego zadeklarowały, że podejmując działania na rzecz utworzenia muzeum upamiętniającego ofiary niemieckiego nazistowskiego obozu dla polskich dzieci w Łodzi – Kinder-KL Litzmannstadt 1942-1945, zwrócą się również o współpracę do Prezydent Miasta Łodzi. Szczegółowe zasady współpracy stron zostaną określone w porozumieniu, które zostanie zawarte po formalnym utworzeniu Muzeum. Zdjęcia (6)
- Δո եтвխτо
- Ишяሲቷδ ር υзሥቧዖфιдጡτ
- Οጼиτ χещጳቱኡκሙምе ዓቩ ժ
- ጷእярοβዬдሸ нтωстиዤэኃ
- Кр ևмухθ
- ጬеሷωфэх фабխгоբоп кл